
Zapewne wielu z Was, sympatycy futbolu, ostatnimi czasy śledzi i obserwuje bacznie zmagania na mundialu w Republice Południowej Afryki. Zależy z jaką sympatią spoglądacie na poszczególne drużyny narodowe z takowym entuzjazmem podchodzicie do ich zwycięstw, bądź z nieopisanym smutkiem przeżywacie ich niepowodzenia. Większość czytających ten felieton jest zapewne fanami FC Barcelony, co mobilizuje nas po części do tego, aby trzymać kciuki za ukochaną Hiszpanię, która stylem gry przypomina nam styl gry ukochanej Dumy Katalonii.
Jak więc Mistrzostwa Świata mają się do kolejnego sezonu Blaugrany? A to tak, że zależnie od sukcesu czy prezentowanej formy Hiszpanów, jak to miało miejsce na Euro 2008, kolejny sezon Barcelony zarówno w rozgrywkach ligowych jak i Champions League może być z pewnej perspektywy odzwierciedlającym sukcesy i wpadki zawodników Pepa Guardioli.
Hiszpanie na fali zwycięstwa po roku 2008, w największym stopniu Xavi, najlepszy zawodnik turnieju błyszczał formą w zespole katalońskim w sezonie 2008/2009, kiedy to Barça sięgnęła po potrójną koronę, wygrywając rozgrywki La Liga, Ligi Mistrzów i Copa Del Rey. W felietonie przedstawiam drużyny ćwierćfinału mundialu, w których występują zawodnicy FC Barcelony.
Argentyna
W rzeczywistości w kadrze „Albicelestes” na ten mundial znalazł się tylko jeden człowiek, który na co dzień reprezentuje barwy Blaugrany, mianowicie Lionel Messi, mówię jeden, ale myślę jaki. Bo faktycznie jest się nad czym zastanawiać. Leo dzieli i rządzi w swojej kadrze, to on inicjuje większość akcji ekipy Diego Armando Maradony, jest geniuszem środka pola, bo w zespole Argentyny występuje na pozycji ofensywnego pomocnika, bądź cofniętego napastnika.
Chociaż Messi nie zdobył jeszcze bramki wszyscy są jednego zdania: z Niemcami Leo pokaże klasę. Jak tu nie wierzyć w geniusz tego zawodnika, który dwa razy z rzędu już zdobył koronę króla strzelców piłkarskiej Ligi Mistrzów, w ostatnim sezonie otrzymał nagrodę Złotego Buta dla najlepszego strzelca w Europie. Jak as w talii Guardioli spisze się w kolejnych etapach turnieju? Będziemy bacznie obserwować, gdyż w mojej opinii Argentyna to jeden z głównych pretendentów do ostatecznego triumfu w RPA, a mając w składzie takiego geniusza jakim jest bez wątpienia Leo Messi, mogą poważnie myśleć o tytule Mistrza Świata.
Brazylia
Kolejny zespół aspirujący do tytułu i kolejny podstawowy i wręcz kluczowy zawodnik FC Barcelony występujący w szerokiej kadrze „Canarinhos”. Mowa tu o rzecz jasna Danielu Alvesu. Mimo że Dani nie jest kluczowym zawodnikiem reprezentacji Carlosa Dungi, trudno to wyjaśnić, ale taka jest prawda, w opinii selekcjonera lepszym zawodnikiem jest obrońca mediolańskiego Interu, wiązany z przenosinami do Madrytu, Maicon. W meczu 1/8 finału, a także w spotkaniu z Portugalią Dunga ustawił Alvesa na prawej stronie pomocy, gdzie zastępował on kontuzjowanego wówczas Elano.
Dostrzec można było jednak, iż owa pozycja krótko mówiąc Daniemu nie leży i że woli on grać jak w Barcelonie, na prawej stronie defensywy. Wszyscy widzowie brazylijskiego teatru w RPA mogą bez większego problemu dostrzec rozbieżność pomiędzy grą „Canarinhos” z poprzednich lat a tą erą brazylijskiego futbolu. Drużyna z Ameryki Południowej przyzwyczajała nas swoimi występami do oglądania sztuki futbolu o nazwie „Joga Bonito”, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy tyle co: graj pięknie. Wspomina o tym komentator stacji „TVP”, Pan Dariusz Szpakowski, który w transmisji meczu z Chile doszukiwał się właśnie takowych zagrań ze strony graczy Brazylii. Pod koniec spotkania stwierdził, że „przebłyski były”, choć mnie osobiście takie przebłyski nie satysfakcjonują. Kiedy oglądałem osiem lat temu mundial w Korei i Japonii, kiedy Brazylijczycy triumfowali w finale z Niemcami (2-0), pamiętam obraz gry pięknej, niezwykle widowiskowej ekipy brazylijskiej.
Wówczas akcje wykańczał genialny strzelec, wyborowy można by wtenczas rzecz, mianowicie, Ronaldo, mający wówczas zaledwie 26 lat Brazylijczyk zdobył dwie bramki w finale i został królem strzelców mundialu. Dziś tą rolę pełni napastnik Sevilli, Luis Fabiano, co prawda zdobył już kilka bramek na tych mistrzostwach, ale nie oszukujmy się to nie jest taki zawodnik jak Ronaldo, który miał niesamowitą łatwość w zdobywaniu bramek. Niepowołanie na turniej niegdyś wielkiego Ronaldinho również wzbudziło zdziwienie większości sympatyków futbolu. Pytanie czy duet Robinho – Kaká wystarczy aby oczarować cały piłkarski świat, zwłaszcza kiedy ten drugi daleki jest od swojej optymalnej dyspozycji. Wszystko okaże się już w meczu z Holandią.
Hiszpania
„La Furia Roja” wczorajszego wieczoru wdarła się do ćwierćfinału mistrzostw, gdzie zagra z Paragwajem. Wszyscy przyzwyczajeni są do takiego stanu rzeczy, w którym w zespole Mistrza Europy występuje aż sześciu zawodników FC Barcelony w wyjściowym składzie, mowa tutaj o takich piłkarzach jak: Gerard Pique, Carles Puyol, Sergio Busquets, Xavi Hernandez, Andres Iniesta i nowy nabytek Dumy Katalonii – David Villa. Może to pozytywnie wpłynąć na postawę Blaugrany w przyszłym sezonie, gdyż wszyscy ci zawodnicy będą tworzyć wyjściowy skład Barcelony.
Villa zdobył wczoraj czwartą bramkę na turnieju, gra nieprawdopodobne mistrzostwa, choć cała Hiszpania gra nieco poniżej oczekiwań, podania między Xavim, Iniestą, Alonso są zbyt wolne, czytelne i wyraźnie brakuje rasowego napastnika, podczas gdy Fernando Torres jest pozbawiony jakiejkolwiek formy, bo tak należy nazwać jego wczorajszy występ, a David Villa, co jest w mojej opinii błędem występuje na skrzydle, w środku nie ma kto rozdzielać piłek na skrzydła, od czasu do czasu do środka ataku w akcie bezradności wejdzie Xavi, w ostatnich dniach gra „La Roji” zaczyna coraz to mniej przypominać grę Dumy Katalonii. Ale upatrujmy aspektów godnych uwagi patrząc ze strony kibica Blaugrany. Gdy Villa zagra u Guardioli na środku ataku nie powinno być takich problemów ze zdobywaniem goli, jest jeszcze genialny Messi, który w razie zaistniałej potrzeby szarpnie linią obrony przeciwnika.
Ponadto Barcelona w przeciwieństwie do kadry narodowej gra na jednego defensywnego pomocnika, co absolutnie się sprawdza, biorąc pod uwagę umiejętności Busquetsa, nie wiadomo co widzi w systemie dwóch defensywnych pomocników pan Vicente del Bosque. Wszyscy mamy nadzieję, że po, mundialu gracze nieco odpoczną i od przyszłego sezonu zobaczymy, jak nas do tego już przyzwyczaili świetną Barcelonę, bogatszą o jednego magika z przodu, Davida Villę, ale nadal z Messim, Xavim, Iniestą, Alvesem.
[Źródło:
własne]